czwartek, 8 października 2009

Niski set - jak na nim zarabiać i jak sie przed nim bronić. Część 2.

W pierwszej części artykułu przedstawiłem najważniejsze aspekty rozgrywania niskich par i setów. Teraz kilka słów o grze „z drugiej strony”, tzn. jak grać by samemu nie paść ofiarą niskiego seta.
Jest to układ, którego nie jesteśmy w stanie zobaczyć, analizując układ flopa. Nie jesteśmy jednak bezbronni. Przy zachowaniu ostrożności i uważnym śledzeniu poczynań rywala, możemy rozpoznać spory procent takich sytuacji i ograniczyć straty. Oto przykład:

Grasz jako czwarty z kolei, trzymając w ręku:

Gracze z pierwszej i trzeciej pozycji limpują. Podbijasz o 6bb, by przerzedzić nieco towarzystwo (pamiętaj, że im więcej graczy w rozdaniu, tym Twoje asy są układem słabszym!). Gracz pierwszy sprawdza, a trzeci folduje. Zostajecie w rozdaniu we dwójkę, na flopie pokazują się:

Rywal czeka, my kontynuujemy uderzając za ¾ puli i w tym momencie rywal odpowiada sporym re-raisem, co – jeśli mamy zamiar pozostać w rozdaniu – niechybnie skończy się all-inami.

Jest to klasyczny (co nie znaczy, że takie sytuacje nie mają miejsca w rzeczywistości – otóż zdarzają się niezwykle często!) przykład tego, jak rozpoznać seta u przeciwnika. Przeanalizujmy bowiem sytuację. Rywal bez pozycji jedynie limpuje, a następnie sprawdza nasze podbicie. Do momentu pojawienia się flopa jest więc pasywny. Na flopie, na którym leżą dwie karty w kolorze (a na możliwy kolor gracze zwracają uwagę częściej, niż np. na draw do strita – którego nie wszyscy widzą) przeciwnik czeka, a następnie przesuwa sporą część swoich pieniędzy na środek stołu i daje nam do zrozumienia, że jeśli chcemy grać to o wszystko. Z dużym prawdopodobieństwem możemy więc założyć, że rywal ma już seta. Przed flopem jedynie limpował/sprawdzał – by jak najtaniej obejrzeć flopa, a gdy trafił seta, w obawie przed porażką z kolorem, postanowił już wejść za większość swoich pieniędzy, a najlepiej za wszystko. W tej sytuacji z czystym sumieniem możemy pożegnać się z naszymi asami.
Oczywiście w rzeczywistości nie zawsze będziemy mieć do czynienia z tak ewidentnymi sytuacjami. Ponadto im wyższy poziom, tym częściej gracze będą blefować udając trafionego seta, w rzeczywistości trzymając np. draw do koloru. Jednak na poziomach typu NL10 czy nawet NL25, takich spryciarzy nie ma zbyt wielu. Więc jeśli będziemy podejrzewać seta u rywala, to najczęściej będzie on go faktycznie miał.
Najważniejsze byś pamiętał, że układy typu overpara (czyli para wyższa od wszystkich kart leżących na stole) z asami włącznie, czy też Top Pair Top Kicker (para z jednej naszej karty i najwyższej karty z tych wspólnych + wysoki kicker jak A lub K) nie uzasadniają gry za wszystko w każdym przypadku. Musisz nauczyć się zrzucać takie układy, jeśli będzie to konieczne. Ostatecznie są to tylko pary, czyli układ niezbyt silny.

To tyle jeśli chodzi o grę z setami. Jak widać skupiłem się w obu artykułach na grze preflop, jak i na flopie – bo są to najbardziej kluczowe momenty. Na kolejnych stritach gramy „zwyczajnie” czyli bronimy swego układu, ewentualnie foldujemy, jeśli uznamy, że jesteśmy z tyłu. Grunt żeby w miarę dobrze opanować ten element gry. Na setach dużo się zarabia i dużo można też stracić – warto więc dobrze poznać taką grę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz